sobota, 20 maja 2017

Matematyka łódek, niedobór uczniów w rekrutacji, utrata leveli po wyjściu z serwera Hogwart i Ron Weasley II Błogosławiony - Dramione, Cienka Granica cz.2 [jules0811]

Recenzja by Ucoa 

Eh XDDDDDDDDDDDD
Wy jeszcze nie wiecie. Ale zaraz będziecie wiedzieć. Bo pewnie nie wiecie. Ale ja wam powiem.
Ktoś wysłał ałtoreczce moją recenzję i dostałam nawet dedykację na początku rozdziału XDDDD
Słuchajcie, takich cudów na kiju to ja jeszcze nie słyszałam, co nie
Nie wiem, o co jej chodziło, ale było coś z tym, no
Z tym, że hejcę tylko i nie robię konstruktywnej krytyki.
No tak, tylko że ja ci dobrego stylu nie skonstruuje z tej krytyki. Ja ci tylko daję plan budowy, a co ty z nim zrobisz, to twoja sprawa. Ty postanowiłaś nazwać plan hejtem i wyrzucić go do kosza.
Jeżeli planujesz na mnie syczeć za czytanie i recenzowanie tego, jak mi się nie podoba, to oświecę cię, że mogę robić w internecie co chcę, o ile nie łamie to prawa. A to nie łamie.
Rozdział 3, dział 3, artykuł 29, prawo cytatu.
Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.
Dobra, bo robię mur berliński tekstu, zaraz będzie dłuższy niż ten rozdział co go chcę ocenić XDDD
Ogólnie będzie-
*pukes*
--będzie ciekawie no. Zapraszam.

Wychodzę na chłodne powietrze zapatrzona w oddaloną panoramę zamku.
Ktoś ją zapatrzył w panoramę, to brzmi jak wielki comeback Bazyliszka.

Znalezione obrazy dla zapytania hermione petrified gif

Tak długo mnie tu nie było - pomyślałam z uśmiechem.
Zaledwie dwa miesiące!! Jezu no szmat czasu, zaraz pójdę wytulić wszystkich, taka ze mnie dobra i stęskniona uczennica.
Ja to bym pomyślała o bitwie, co to tu była, tak btw.
Harry i Ron pojechali wcześniej, ja jestem prefektem naczelnym i muszę zająć się pierwszorocznymi. Spoglądam na lśniącą odznakę prefekta i bez namysłu idę w stronę znajomej sylwetki półolbrzyma.
Sterowali mną kosmici (ałtorka), dlatego szłam bez namysłu .To prawie jak oddychanie.
- Pirszoroczni do mnie!!!
Więcej tych wykrzykników!
- Cześć Hagridzie!
Elo, mordo.
- Hermiona!!!
Wincyj mówię!!!!
Nagle znalazłam się w kudłatym uścisku przyjaciela.
Czy Hagrid ma futro?
 Po chwili zajęliśmy się pracą.
Jaką pracą? Mówisz to tak, jakbyś co najmniej przewodziła wprowadzaniu ludzi do komory gazowej w Auschwitz, a nie prowadziła grupkę (jak się zaraz okaże mniejszą niż typowa klasa czy oddział przedszkolny) jedenastolatków do łódek.
Zdziwiło mnie to, że jestem tam jedynym prefektem, a miało być nas przecież dwóch. Ron zrezygnował, a potem znowu złożył papiery o przyjęcie go do szkoły (pod moją namową).
Musiał być wniebowzięty jak Jan Paweł II.
Przyjęli go, ale odznaki prefekta nie odzyskał. Ciekawi mnie tylko jedno: kto go zastąpi?
A mnie ciekawi, dlaczego nie dostał odznaki z powrotem. To nie jest erpeg, że kasujesz swoje konto i tracisz levele, McGonnagal go dalej pamięta, bo strzelam, że to dyrektor mianuje prefektów.
Płynę z Hagridem jako ostatnia wrócił sie (sie-sie-sie sie wie) po mnie, bo wiedział, że nie mam tyle siły, żeby sama przepłynąć przez jezioro).
Ale nie, nie rozumiem, co ty, to jezioro to wpław byś miała przepływać?
Poza tym, zrobiłam research i w jednej łódce mieszczą się 4 dzieciaki. Potem okazuje się, że jest ich 19. Jest dodatkowo Hermiona i Hagrid, który jest bardziej dwoma osobami niż jedną. Gdyby Hermiona była Hermioną, a nie jakąś pustą pałką z lustra, jak ustaliśmy w poprzedniej części, i robiła coś więcej niż enigmatycznie zajmowała się „pracą”, przeliczyłaby dzieci i ulokowała po trzy w jednej łódce. Zostałoby jedno płynące z nią i Hagridem. Ale nie jest ona Hermioną i to zbyt logiczne.
W końcu dopływamy do brzegu. Odwracam się i szybko mu dziękuję, (jak się komuś szybko dziękuje?? „dziękihagridjużlecępaelogitarażegnaj”???) a po chwili odwracam się i biegnę do Wielkiej Sali. Jestem już trochę głodna i nie chcę się spóźnić na uroczystą kolację. Docieram tam chwilę przed ceremonią przydziału. Nasz dom zyskał 7 nowych, Ravenclaw 4, Hufflepuff 3 a Slytherin 5.
Okej, ale przecież to zawsze było po dwadzieścia nowych osób do każdego domu??? Wszystkie osoby, które na przykład należały do Gwardii Dumbledora były większościowo z jednego roku i było ich dosyć sporo. A skoro ałtorka nie musi wymyślać person dla nowych osób—nie rozumiem, dlaczego nie dać większej, bardziej realnej liczby nowych uczniów?
  Za każdym razem, gdy ktoś trafiał do tego ostatniego, spoglądałam na ich stół po drugiej stronie sali. Śmiali się i żartowali jak wszyscy, ale od nich unosiła się aura wrogości.
Dlaczego? Nigdy się nie dowiemy. I w ogóle w składni tego zdania coś jest ewidentnie nie tak, ale nie wiem jeszcze co. Wiem, że to dotyczy tego ‘od nich’. Możliwe, że jest źle ulokowane, ale jest późno i nie jestem w stanie wyegzekwować, gdzie powinno być.
Po chwili przyłapałam się na tym, że szukam platynowych blond włosów (platynowe blondy włosów to ostatni wrzask zrozpaczonej mody) pewnej irytującej fretki... CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE?! CHYBA UPADŁAM NA GŁOWĘ!!! MUSZĘ SIĘ WYBRNĄĆ DO PANI POMFREY!!!!
NIE KRZYCZŻE!!!!!
To jest okropne. Przepraszam, ale to naprawdę straszne. Czy w jakiejkolwiek książce w narracji użyto capslocka? Czuję swój upadek, przepraszam.
Po kolacji czekałam przy drzwiach na profesor McGonnagal, teraz już panią dyrektor. Przez chwilę posmutniałam na wspomnienie o jej poprzedniku... Dumbledore...
Tak dobrze go znałam… Był mi jak brat…
Otrząsnęłam się ze smutnych wspomnień i przywitałam dyrektorkę.
Ponieważ smutne rzeczy w tym paradoksalnym świecie to temat taboo.
- Dobry wieczór, profesor McGonagall.
- Witaj, Hermiono. Cieszę się, że mimo wszystko (wbrew wszystkiemu) widzę ciebie, Harry'ego i Rona ponownie.
Dlaczego? W sensie, rozumiem dlaczego McGonnagal może żywić sympatię do uczniów, ale nigdy nie zwracała się do nich i o nich po imieniu ani nie zachowywała tak poufale. Ją też wymienili? Ech, te nowsze modele.
- My też cieszymy się, że możemy tu spędzić jeszcze jeden rok.
Zwłaszcza zmuszony przez ciebie Ron. On musi być wdzięczny niebiosom za ponadprogramowy, ósmy rok w szkole.
- Dobrze, nie owijajmy w bawełnę.
Pierwsza się na ten temat odezwałaś!
Poza tym nikt nie prowadzi tak rozmowy. Jeżeli już dyrektorka zdecydowałaby się na rozmowę z Hermioną, to jako normalny człowiek by ją kontynuowała, a nie urywała, żeby pchnąć do przodu embrion fabuły.
 Zaprowadzę cię teraz do pokoju prefektów naczelnych. Haslo brzmi : trufle.
I mogłam ci to w ogóle przekazać listownie jak normalna czarownica, ale… mi się nie chciało.
Zaraz.
Pokój prefektów??? Czymże jest ten nowy wątek?
Zaprowadziła mnie na szóste piętro i otworzyła przejście w odpowiednim miejscu, wypowiadając hasło.
Dlaczego powiedziała jej hasło w Wielkiej Sali, skoro i tak z nią tu szła?
Poza tym, prefekci odprowadzają chyba dom do dormitorium, o ile dobrze pamiętam.
Obróciłam się jeszcze i zadałam nurtujące mnie pytanie.
- Pani profesor, dlaczego jestem tu jedynym prefektem naczelnym?
Jesteś aż taka zdolna. Przez chwilę rozważaliśmy przyznanie ci posady dyrektora Hogwartu i ministra magii, ale to byłby za duży rozgłos i merysuizm nawet jak na ałtorkę. Ponieważ poprzednia osoba zrezygnowała (a potem wróciła), musieliśmy wybrać zastępcę. Dopiero dzisiaj się dowiedział (dlaczego dopiero dzisiaj? sooowy!!!), ale wie wszystko i powienien już być w środku.
Kto? Co? Czym jest ‘powienien’?
Każda normalna osoba nie zgłosiłaby ponownie odznaki dla kogoś, kto zmienił zdanie i jednak wraca. Tak.
Nie powiem, zaskoczyło mnie to.
Oj, mnie też.
 A jeszcze bardziej zaskoczyło mnie jej spojrzenie. Jakby... współczujące?
Lol. 

Znalezione obrazy dla zapytania spn yellow fever gif

Sama go wybrałaś, Minewra, nadążaj za programem. Nie ma stronnictwa i sympatyzowania czytelnikow i Hermie.
 Otrząsnęłam się z ponurych myśli (gdzie? jakich? na stos ją!), pożegnałam się i weszłam do środka. Nawet nie zwróciłam uwagi na wystrój, bo osoba stojąca centralnie przede mną pochłonęła całą moją uwagę.
Osoba stała nieruchomo, zamrożona w miejscu i czasie aż do pojawienia się bohaterki. Taki tam NPC z questem.
- MALFOY?!?!?!
?!?!?!!!!?!
Czemu Malfoy już tu jest? Jak się tu znalazł? Z pociągu się nie aportował do szkoły; są zabezpieczenia. I czemu nie był na kolacji? Tyle pytań!


Okej. To naprawdę głupie i męczące. Powiem tak; zabrałam się za coś dłuższego, ale jak ałtoreczka poświęciła mi swój czas, to podświadomość mi warknęła, że nie będę jej dłużna.
Tak naprawdę nie chce mi się nawet tego podsumowywać, zaraz jest północ, a ja pierdzielę się z—uhh, tym. Na pewno jest gorzej niż wcześniej , bo krócej i jakoś tak niezręcznie i pospiesznie jak z Gdańska do Warszawy. Wiec no, mam nadzieję, że się podobało??

Fraza: Make Hogwart Great Again with your new husband - Malfoy, Hermione
Ocena: 2/10

Źródło: https://www.wattpad.com/382141372-dramione-cienka-granica-rozdzia%C5%82-1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz